Wielkie płatki, śniegu, majestatycznie opadają, na Ziemię... Tak... jak miło, na to patrzeć, z robótką, w ręku, oraz kubkiem herbaty, :)
Do Świąt zostało, już kilka dni. Jest to ostatni dzwonek, na zrobienie.kupienie prezentów.
Tak, pamiętam, obiecałem, się postarać, o jakieś lepsze zdjęcia, skarpet... Niniejszym to czynię:
Dane techniczne: Włóczka: Akryl (z czeluści szafy... banderolka, miała się prawo, zgubić po roku :P) Akryl, akrylem... (kto robi, akrylowe skarpetki, z ażurem? nie wiem... coś mnie kiedyś tknęło, a i dokończyć, było trzeba...) Włóczka, jak na akryl, dość dobra. Nie mechaci się, nie skrzypi, a i miękkością powala :) miękkie to to. Zużycie: 90gram Druty: Pończosznicze, nr 3mm. Rozmiar: 37
Czerń, fotografuje, się strasznie... i ta pogoda... dobra, koniec, nie narzekam !
Z nowości, to powiem Wam, że zacząłem komin... kolejny i to dla siebie, a co ! Takich kominów, nigdy za wiele... (chociaż, szafka, z szalikami, czapkami, się nie domyka, to ja nadal, z uporem maniaka, dzieję, i dzieję... Dobry szal nie jest zły!) Komin, ma być, ciepły, i wykonany, z Aztecy... (zostało mi jakieś ostatnie 1,5 motka) Co ma się walać... resztki wykorzystywać trzeba, i miejsce zwalniać :) Robię na żyłce, dzięki czemu komin wychodzi idealnie, i bez szwów.
Teraz tak patrzę, mierzę, i dochodzę do wniosku, że... będzie prucie... Jakoś za mało 'oczków' nabrałem, ale nic to. Się nie przejmuję ! :) sprujemy, poprawimy, i będzie dobrze. (optymizm na maxa)
Wczoraj byłem w Białymstoku... Świątecznych zakupów, Ciąg Dalszy... Nie mogłem nie wykorzystać, okazji, i coś, mnie zaciągnęło mnie do pasmanterii. Najpierw, pojechałem, na dworzec ;D do ulubionej pasmanterii... popytałem, o dostawę... Że nic nowego z wełny nie było, to dokupiłem guziki do Chaniattowca.
Następnie pogalopowałem, do Centralu... Czułem, że nic tam nie będzie - jak zawsze albo akryl, albo coś z PRL-u :P Same klasyki, nie wymieniane, od miesięcy... Zachodzę, bez nadziei a tam? Nowe włóczki :P no, Alleluja ! była dostawa Katia-Azteca, Begere... (ile rodzajów :) ) Owszem, był i słynny "Angel" Popatrzyłem, się pozachwycałem... co zobaczyłem to moje ! :P Ale głupio wyjść, z pustymi łapkami... to 'sięgłem' po dwa moteczki popielatego Angela, i podryfowałem do kasy... no, to tak na próbę, najwyżej później się dokupi (faktycznie nie gryzie :P)
Wracając do Chainattowca. Pruję, przerabiam, pruję, przerabiam. Ciągle coś mi nie pasuje, ciągle jest coś, nie tak. a to dekolt, za wcześnie, a to za późno zacząłem. Lecz się nie zrażam, i brnę dalej. Cały Cardigan, będzie zapinany, na 10 guzików... (takie plany a co będzie dalej?)
W planach mam też zmienienie, wykroju pach, ... Z raglanu przejdę, na tradycyjne-eleganckie główki :) jak przystało, na Cardigan.
Jak we wcześniejszym wpisie, wspominałem, Dzieję skarpetki z Alpacany... Praca szła super... włóczka jak marzenie, w skarpetce, stosowałem, warkocze, lecz doszedłem do wniosku, że nie ma sensu, się męczyć, bo i tak ich nie widać. Muszę mówić, co się stało ze skarpetką? (tak sprułem)
Swoją drogą, też zauważyliście, że w tym wpisie, coś często wspominam o... pruciu? :P
W odpowiedzi, na komentarze:
Czarciku: Mówię poważnie, łap się za skarpety. Szybka i przyjemna praca.
Eve-Jank: No, bardzo, pożyteczna sprawa :)
Zulko: Pora się nauczyć ! :) To, na prawdę, nic trudnego.
No, Nic, zmykam, a dzisiaj oddaję Was w ręce: Marii Carey "Without You"
Przemek :) PS: Czy i Wy sie przyzwyczailiście, do tego, ze już robię zdjęcia z lampą? :P No, innej możliwości nie ma...
Ojj, zimna Nas zaskoczyła... wszystkich bez wyjątku. Na reszcie... czuć, magię zbliżających się Świąt... Chyba narzekanie, na brak śniegu, w poprzednim, wpisie pomogło.
Ale bez przesady, tutaj, na Podlasiu, dochodzi, do -16 st. (bywały mroźniejsze zimy) ale teraz też, nie jest gorzej... Na szczęście, niezawodny komin, wraz z rękawiczkami, sprawuje się świetnie.
Aura za oknem, niestety, nie sprzyja robieniu zdjęć... (te które pokaże, wołają o pomstę do Nieba).
Od początku... Skończyłem (Babcine) skarpety ! ;) Fajne, czarne, ażurowe (akrylowe... gdzie ja miałem głowę? by akryl na skarpety wziąć... człowiek się całe życie uczy. Lecz nie narzeka, ten akryl sprawuje się świetnie, nie mechaci, się, pranie znosi dobrze, nie skrzypi, a wyrób jest mięsisty.)
Wszystko wskazuje na to, że powinienem na blogu zaprezentować, owe twory... Lecz, nie mam pod ręką, żadnej, 'nogi' w rozmiarze 37, a pokazywanie, 'na płask', nie wiele da, zatem pokazuje co mam, zaostrzę Wasz apetyt :D poczekajcie, jeszcze W następnym wpisie, postaram się, zmieścić te właściwe zdjęcia. (jak widać, skarpetki, wyprane, zablokowane, i zapakowane, czekają, na TEN dzień):
Napadła mnie jakaś 'Skarpetkomania' Zachciało mi się dziać te skarpetki... Nic trudnego, robota, nie trudna, szybko widać, efekty, miła praca jednym słowem. Kolejna para, będzie, wykonana, z... 'Alpacany' zakupionej, w e-Dziewiarce. Sama włóczka jest dość ciekawa, jak i jej skład... W splocie,przypomina Chainette, aczkolwiek, posiada średnio długi włosek... W robótce wygląda dość szlachetnie, no i raczej nie gryzie... (po mimo składu: 35% - Alpaca, 20% - Wełna, 45% - Akryl).
Jednym słowem ciekawy 'przypadek' z tego włókna... i to właśnie, z tej włóczki, robię... kolejną parę skarpetek :) (w zamiarze mają być cieplutkie, mięsiste, może jakieś warkocze, - rozmiar 38) Zobaczymy, jak prace pójdą :). (aktualnie jestem na etapie 'kończenia' ściągacza):
Cóż, jeszcze mogę rzec? Ano, może mi się uda, (i jak starczy czasu), to szybko machnę czapkę, do Carmenkowego Szalika. (tutaj trzeba głęboko pomyśleć :P).
Jeśli chodzi, o Chainattowca... to przody, sprute, i poprawione... teraz muszę się zabrać, za tył, i rękawy... projekt, 'dojrzał' i postanowiłem, postawić, na rękawy z główką... czyli klasycznie ;) Jak na Cardigan przystało. Będzie również, więcej guzików... z sztuk 5 ośmielę się dać, nawet 10 :P jestem wielkim fanem ubrań, z masakryczne wielką ilością guzików :D A co sobie żałować będę? :). W odpowiedzi, na komentarze:
Lucyno: Zgadzam się z Tobą, kolory rozłożyły się fantastycznie A do włóczki, zastrzeżeń, nie mam... mogę Ci sumiennie polecić :).
Persjanko, Zulko, : Bardzo dziękuję, jest mi niezmiernie miło
Czarciku: Nie wiesz ile tracisz ! ;) Takie skarpetki to cud... a i miło się je robi. (każda/y dziewiarz/ka powinien/na mieć, na robótkowym koncie, przynajmniej jedną parę ręcznie robionych-przez siebie skarpet) :P Niestety, coś musi, oddać życie, by inny projekt, mógł żyć... Kleina pewnie kiedyś reaktywuję... i to pewnie, z... Alapacany.
Eve-Jank: Dziękuję ;) szalik niezwykle miękki, taki jak w założeniu, miał być. Sezon skarpetkowy rozpoczęty ! ;) jak widzisz, kolejne na drutach.
Jo-Ann: A pewnie, że ten sezon, wziąłem na poważnie ! (przecie, niedługo, jak nie już, mija drugi rok, mojej kariery dziewiarskiej ;D ) Kleina pewnie reaktywuję... kiedyś, i nie wykluczone, że z... Alpacany. A skarpetki, owszem blokowałem w ukryciu... w pokoju, pod kaloryferem... Że, mam panele, to się namęczyłem, trochę, ale obeszło się bez gwoździ :P.
Robaczku: Dzięki. No, niestety, taka pogoda, że zdjęcia, za nic wyjść, nie chcą... A poza tym , fotografowanie czerni... nie ma nic gorszego ! Niedługo zaprezentuję skarpetki w całej okazałości :) Co do wzoru... to już go rozgryzłem... w razie problemów, zwrócę się o wzór... "Mądry Polak po szkodzie"
Myszoptico: Sprawdź pocztę :)
I to byłoby na tyle... Dzisiaj zostawiam Was, z: Paul`em MCcartney`em - 'Wonderful Christmas Time'
Szaro, buro, no chociaż, śnieg mógłby spaść... Nic nie zapowiada, nadchodzących Świąt... Niestety...
Ale to nie znaczy, że nic nie dzieję. Owszem, coś tam uda mi się skrobnąć Ostatnio pisałem o prezencie-szaliku z Carmen-ki Teraz mogę się śmiało pochwalić, że go skończyłem... (jeden prezent odhaczony) Wyprany, zablokowany, prezentuje się tak
Dane techniczne: Włóczka: Carmen Color 80m/50g Zużycie: 150g (3 motki) Wzór: Patent Wymiary: Długość: 160cm Szerokość: 15cm Druty: zalecane 7mm-8mm , użyte: 4,5mm Addi A i zbroja nie wyszła !
Włóczka wodę dosłownie chłonie, strasznie dużo wody a i niemiłosiernie się rozciąga, przez co dzianina jest bardzo plastyczna, i niezmiernie miękka i puchata. Zostało mi jeszcze jakieś 200g Carmen Color oraz 200g. Carmen w kolorze miodowym, zapewne powstanie czapka do szaliczka :) Podsumowując, włóczka, dość miła, i przyjemna.
Żeby nie było, że po skończeniu szalika się nudzę, o nie ! jakoś, rok temu zacząłem robić skarpetki... ażurowe :) dla odmiany i odskoczni Niestety, złapał mnie SDS (Syndrom Drugiej Skarpety i nijak nie mogłem się zmotywować, do ukończenia projektu... Aż, nagle olśnienie ! będą jak znalazł, na prezent (dla Babci) Zatem sobie spokojnie dzieję. Na dzień, dzisiejszy, skarpetki prezentują się tak:
(celowo nie pokazuję za wiele na zdjęciu :D niech będzie coś tajemniczego ^^ ) Nadmienię, że przyszła paczka z E-Dziewiarki . Zamówiłem sobie Kilka motków Fonsecy (wcześniej od Secret Pala dostałem 3 motki, postanowiłem domówić w Dziewiarce, bo chyba tylko tam jest Fonseca... ale gdy motki przyszły to, zobaczyłem, że te które dostałem różniły się odcieniem, o ton...) A, że nie było koloru, który chciałem, postanowiłem, owe motki wymienić, na ... Alapacanę. Będzie, jak znalazł, na pleciony szal. (do którego rozpracowałem wzór warkoczy)
Ale wracając do paczki... znalazłem w niej również, żyłkę do KP o długości 80cm, oraz druty Knit Picks Metalowe, nr 4mm. (Dawno temu, Pimposhka ściągnęła mi Picksy - drewniane... zatem, ciekawość, mnie zżerała, to w Dziewiarce pokusiłem sie, o metalowe dla odmiany, i dla porównania) I cóż, mogę o nich rzec... Są równie ostre, co drewniane, aczkolwiek, komfort pracy jest lepszy, niż na wspominanych drewnianych... co metal, to metal. Picksy mają, ostre końcówki, czego Addiki nie posiadają... (co nie zmienia, faktu, że Addiki kocham miłością pierwszą) (zdjęcie paczki zamieszczę, gdy przyjdzie Alpacana, na szal)
Że, tylko skarpetki mam na tapecie, musiałem coś nowego/starego rozgrzebać... Postanowiłem, zrobić przegląd swetrów, i bez ściemniania, musiałem coś z nimi zrobić... Bo co? mają zalegać, na dnie szafy, nie noszone?
Na pierwszy ogień, poszedł Chainattowiec. Zapewne go pamiętacie... Nie mogłem go przez długi czas skończyć. Z powodu braku włóczki. Jednakże, coś mi w nim nie pasuje. Mianowicie dekolt. Nie jest taki, jaki być powinien, jak by to rzec... sweter słabo się trzyma na ramionach. O! A, że i guziki mi nie pasowały, i listewka (która jest robiona razem z przodami...) (po pierwsze za mało mi było tych guzików, przez co, sweter się, nie ładnie rozchodził) Zacząłem intensywnie myśleć, co zrobić z tym 'fantem'? Doszedłem do wniosku, iż spruję całe przody, ( co aktualnie czynię) [Zachciało mi się obszywania dziurek no, żesz ! debilizm na maxa teraz siedzę, sie męczę] ale najlepsze było zmaganie, ze szwami ! o to to była masakra ! mam za swoje, chowanie nitek tak głęboko w dzianinie, super pomysł (na szczęście już wyprułem rękawy) A, że miałem wyobrażenie, lekkiego, długiego, męskiego Cardigana, to poprawić, mus ! Nie wykluczam, że skoro pruję przód, to i może jakiś warkoczyk dodam :) coś dla odmiany, i ożywienia całości. Nie chcę powtarzać, się na gładko... Znając, życie, koncepcja zmieni się kilkadziesiąt razy.
A jak ruszam Cardigan z Chainette, to idzie za tym... Klein... Tak ten słynny Klein, być, może będę musiał go 'poświęcić' w celu poprawienia Chainattowca A CK zacznę, innym razem, bo i tak robota mi z nim nie idzie... (nic nie stracę) I bardzo Was proszę ! (nie narzekajcie, że szkoda, że w ogóle :P przemyślałem, i jak zajdzie taka potrzeba to i Kleina spruję - nie odwołalne)
Tak wygląda aktualny postęp prac, nad Cardiganem...
(zostawię tylko rękawy, bo do nich nie mam zastrzeżeń, no może bardziej, wymodeluję raglan) Mam nadzieję, że tego projektu nie porzucę... :P wiadomo jak to w życiu bywa?
Właśnie, a propos porzucania... to... porzuciłem O-A-E-D (Old-Anty-Ex-Darcy) nie miałem, żadnego pomysłu, żadnej inspiracji... niech gnije w szafie !
W odpowiedzi na komentarze:
Ticon: Jak nie denerwować, jak to 'Zabawa Kominowa' jest ! ;) Zbierz się w sobie, i rób ten komin, nie daj się dziadowi ! Tak, teledysk, smutny, ale dający do myślenia, słowa również ciekawe... Włóczka super ! zero zastrzeżeń ! ;) a jak miło prace postępowały ! W razie czego, służę pomocą w kominie ;D
Eve-Jank, Zulko, Ewciu: Dziękuję ;)
Pyziulko: Bardzo mi miło :) komin już eksploatowany, i chwalony. Z niecierpliwością, czekam na Twój komin ! choć doszły mnie słuchy, że prujesz!
Brahdelt: Ja? Kreatywny? dobre sobie ^^ A jakoś tak, się kiedyś zacznie, no to i kiedyś trzeba skończyć :D to i akurat wszystko jednocześnie masowo leci ;)
Czarciku: Ano za pleciony sie wezmę, jak przyjdzie włóczka, już nawet wzór rozszyfrowałem Nie gadaj mi tu, a za druty chwytaj !
Jo-Ann: Dziękuję. Przecie zabawa je na kominy, jak tu sie nie skusić? ;) Ano kominy podobne, prawie takie same, a jednak dwa różne... co czyni je nietuzinkowymi Ojej, no słabość, mam do marcepanu !
Pimposhko: Bardzo mi miło :] O, psi komin, nie głupie :D ale zawsze komin, próbuj może sie wyrobisz ! wszak zabawa do końca roku.
Isiu: A układajże ! kiedyś i tak musi sie ona skończyć :P Oj tak, Padisah, jest zarąbisty ! Mogę go śmiało polecić.
Myszoptico: Ano, pewno kolory układają się nieziemsko, jak tu nie pokochać takiej włóczki. Nie powiem, Carmenka wygląda na taką coby się mechaciła, ale na razie nic na to nie wskazuje... i może niech tak zostanie. Tak szary Padisah, jest i u Anpoli ale widziałem układ kolorów, i... niestety, nie tylko szarości tam są, znajduje się również fiolet... A tak w ogóle, nie bardzo mi coś melanżowego, na warkocze, za dużo tego. Ostatecznie zdecydowałem. (chyba) - Alpacana !
Robaczku: A jakoś tak, mnie coś złapało ;) i się dzieje... ;D a niech nie puszcza ! No, tak, masz rację, nie pokazuj ! Bo co to za niespodzianka będzie. Czapka schodzi z drutów, w mgnieniu oka ! szybko, łatwo, i przyjemnie. Z warkoczowym mi trochę zejdzie... i coś wątpię, że na ten sezon skończę Nic, to będzie na przyszły rok... (Ty masz wzór? :P kurcze, ja sam rozpracowałem, a, żebym wiedział, że jesteś w jego posiadaniu, bym sie do Ciebie zwrócił :P)
Baabciu: Pewnie, piosenka, dająca wiele do myślenia ! ;) A tekst jest dość prosty do zrozumienia... Bardzo mi miło ! tak mi mów :D Jesteś, tutaj mile widzianym gościem ;) ... jak każdy ! Doba powinna mieć, minimum 48 godzin!
Nic, to... zostawiam Was, z: Chris`em Rea: 'Driving Home For Christmas'
Dzieje, się, oj dzieje ;) Ano, przyszła włóczka od Jo-Ann, i od razu rzuciłem wszystko co miałem.... Taka odskocznia... i zabrałem się za zamówiony komin ;] Robótka, szybka, bezmyślna, prosta, i przyjemna ! :) A tak sie prezentuje, owy komin: ( również, w ramach "Zabawy Kominowej" )
Dane techniczne: Włóczka: Padisah (nr 50202) (jakieś 150g) Druty: Addi 5mm/50cm (żyłka) Wymiary: Szerokość/obwód: 60cm Wysokość:45cm W sumie Padisah jest bardzo przyjemny w robocie, aczkolwiek może się mechacić. A wyroby, z tej włóczki, są bardzo miękkie ;) Myślę, że jeszcze kilka kominów popełnię (jako prezenty Świąteczne :] )
Coż, jeszcze? Ajj, zapomniałbym ! Dostałem swojego Secret Pala ;) Oto dokumentacja naoczna:
7 motków włóczki... Carmen Color ! ;) 3 motki ... Fonsecy ! czyżby był, jakiś leciutki szal? Lidlowe druty, skarpeciane oraz przepyszna czekolada ! :) były, jeszcze czekoladki, marcepanowe, lecz te nie dotrwały do sesji...
Pozostaje myśleć, co będzie z Carmenki Color... Myślałem, myślałem. Na dziecięcy sweter... chyba mało... (tylko 80m/50g) No, to może jakiś dziecięcy szalik... postawiłem, na patent. Wybór, był idealny ! Szalik wychodzi bardzo miękki, i przytulny, a i wygląda, w miarę, ładnie. niniejszy szalik.... (na zdjęcuu pokzauję ukłąd kolorów, i ogólny zarys szalika - 85cm)
Tak... w tak zwanym 'międzyczasie' popełniłem czapkę z Puchatki.... Prosta, męska, nic wielkiego... a i zdjęcie zdążyłem sieknąć, jedno, skleroza nie boli
Dane techniczne: Włóczka: Puchatka (jakieś 70g) kolor czarny Druty: Pończosznicze nr. 5mm, oraz Addi 5mm/50cm (żyłka) Obwód: 59-60cm
Jeśli chodzi o warkoczowy szalik... chyba się za niego zabiorę, tylko nie wiem kiedy... I z jakiej włóczki, o, żeby Padisaha produkowali w czerni, lub szaości ! Jakieś propozycje? nie może być to nic cieniutkiego, najlepiej coś na druty 4mm-5mm w jednym kolorze... z zawartością wełny. Nie omieszkam wspomnieć, iż otrzymałem wyróżnienie od Anpar ;) Jest mi niezmiernie miło ;) a wyróżnienie pragnę przekazać, wszystkim bez wyjątku ! ;)
W odpowiedzi, na komentarze:
Jo-Ann: No, sama widzisz: Włóczka szczęśliwie dotarła :) Widzisz, wena mnie złapała, i poleciałem... Ale co zrobić... Kaszmiry jedwabie... oj dusza by bardzo chciała... a czyja by nie chciała :D (wiesz coś o tym)
Ticon: Ano, nie było... czasu, mnie... a próbki, dobra rzecz ;D
Eve-Jank: Postaraj się, może znajdziesz choć, chwilkę czasu, na wydzianie komin Nic prostszego, a jak szybko efekty widać.
Czarciku: ten pleciony jest cudowny... a jaki efektowny ;) trzeba nad nim pomyśleć.
Zulko: Ano, ten chroniczny brak czasu, co? nie ma nic gorszego... Jej... hurtownia pod domem.. to nie bezpieczne ! ;P uważaj Ty tam na siebie.
Myszoptico: Ależ, zapis odnotowany, i czekam na Twój komin ;D Tak może na Art-Bijou będzie można polegać, może Oni Noro ściągnął? Masz racje... szalik dla pasjonatów, ale czemu by nie? ;)
Isiu: Wybacz :P musiałem się z kimś podzielić tymi 'dobrami'
Anpar: Bardzo dziękuję, za wyróżnienie jest mi bardzo miło. A na szal chyba sie skuszę... czas pokaże ;)
Robaczku: Czasami, wena rozpiera, to i wpisy przydługie wychodzą ;) No, właśnie kończ komin, i pokazuj, bo już się niecierpliwie ! Szalik cudowny no nie? :D koniecznie machnij taki, wierzę w Ciebie :] Twoje Wełniaczki są super ! no jak tu się nie skusić? muszę wygrać ! ;P No, tak... na blogu zamieściłem, a pod wpisem nie :P no, skleroza na maxa.
Piumo: Właśnie myślę, jak taki szal zrobić :P I jedyne co mi przychodzi, to warkocze, dużo warkoczy, gęsto warkoczy...
(właśnie byłem w połowie pisania, normalnie tak sie rozpisałem, a tu... Sru, i laptop padł-przegrzał się, wrr ! :(, ale nic, to ! nie dam sie dziadowi ! napisze jeszcze raz, i jeszcze raz !) zaznaczam... wpis wyszedł baaaardzo długi. Uzbrójcie się w cierpliwość :D
No, tak... przyznaję się bez bicia... Zaniedbałem 'trochę' bloga, nie da sie tego ukryć. Ostatnio, cały tydzień, miałem zabiegany, i w ogóle, co nie zmieni sie do co najmniej końca roku... ech. Ech... a i zdrowie, poważnie podupada... ech... (ale o tym innym razem) Jeśli o robótki chodzi... w tamtym tygodniu, skończyłem robić rękaw do Old-Anty-Ex-Darcyego (O-A-E-D) niby wszystko, w porządku, i w ogóle, gdyby nie fakt, że... rękawy były za wąskie... W trybie natychmiastowym, wziąłem się za prucie, i dopiero dzisiaj zacząłem poprawiać... zaczynam od zera... Co prawda mam już mankiet, i 1/4 odległości, : nadgarstek-łokieć... Straciłem serce do tego projektu, może to dla tego, że tak długo, go męczę, nie wiem... ale chciałbym go już w tym roku skończyć. rękawy będą dla odmiany, lekkie i moherowe, robie je z Sasanki za to kadłub będzie sprawiał wrażenie 'ciężkiego' bo z grubszej włóczki, zobaczymy jak ten eksperyment skończy.
W tak zwanym 'międzyczasie' zacząłem robić dwie czapki. Pierwsza - z czarnej Puchatki, na zamówienie (wujek) Druga - z miodowej Carmen - czapka/beret, własna, radość twórcza... i niestety, żadną z nich sie nie pochwalę, bo... dopiero mam ściągacz Jakoś, złapałem niechęć do robótek ręcznych, brak czasu i w ogóle...
Klein, również, jak leżał, tak leży, chciałbym skończyć wszystko w tym roku, ale marnie to widzę, tyle roboty, a tak mało czasu.
Aktualnie czekam na włóczkę, od Jo-Ann :) Już leci do mnie Padisah,w pięknym kolorku, rdzawo-miedzianym, z dodatkiem zieleni, i niebieskości, z odrobiną starego złota. Coś pięknego, sami spójrzcie: (zdjęcie jest własnością Jo-Ann)
Z Padisaha powstanie oczywiście komin ! :) a jakże ! Na specjalne zamówienie babci :D. Swoją drogą... mój komin, o którym piszę tutaj sprawdza się znakomicie ! :) powiem w sekrecie, że chętnie bachnąłbym jeszcze jeden taki sam ale w kolorach czarno-szaro-białych :) Cóż, pożyjemy-zobaczymy.
A, właśnie, skoro zacząłem mówić o kominach... 'Zabawa Kominowa" trwa do końca roku, więc można się śmiało zapisywać. Reguły są chyba jasne, ale jeszcze przypomnę (biurokracja :P) -wykonujecie komin, i publikujecie go na blogu. Następnie zdjęcia podrzucacie, mi na moją pocztę : Pemo9066@onet.eu z dopiskiem w temacie: "Zabawa Kominowa-(własny nick)" przykład: "Zabawa Kominowa-Przemek" Dobrze byłoby, gdybyście zamieściły jakąś informację, o zabawie, u mnie :) Pod koniec zabawy, wszystkie zdjęcia, kominów, i ich autorów zamieszczę, na specjalnie utworzonym blogu, do tego :) [oczywiście jak go utworzę :P... nie omieszkam wspomnieć, i podam adres]
Kominy panują ! :) nawet w modzie zwierzęcej... zobaczie sami: (zdjęcia pochodzą z Ravelry)
Pise kominy, ciekawa alternatywa... ciekawe czy dla czworonogów to sie podoba... (nie wnikam w to opinie są podzielone ;D)
Szczególną uwagą obdarzyłem komin nr, 2... jest super... a raczej włóczka, z której został wykonany. Z czerni, po złoto... coś pięknego ! Po niedługim czasie, namierzyłem ową włóczkę... jest to: Noro Silk (poprawcie mnie, jeśli się mylę)
Ludzie, powiedzcie, mi, czemu w Polsce, w tym kraju nie ma takich włóczek? czy ja na prawdę tak dużo wymagam? akryle, akryle, dużo akryli, Ech... mam nadzieję, że kiedyś na rynek wejdą, włóczki, z tzw. 'wyższej póki'
przypomniałem sobie... bodajże 1,5 tygodnia temu, dostałem liścik polecony, ze sklepu: Art-Bijou a w Nim... próbki włóczek, ale nie byle jakich... oto one:
Znalazły sie próbki kaszmiru, alpaki, z kaszmirem, a nawet próbka jedwabiu, ( i to nie malutkie frędzelki :P) a przyzwoite moteczki. co się napatrzyłem to moje !... (jedwab, mnie powalił ta delikatność, mięsistość, idealny pod każdym względem !) W śród próbek znalazł się katalog, włóczek Debbie Bliss.
Od pewnego czasu, mam ochotę, na owy szalik:
(zdjęcia pochodzą z Ravelry)
Taki sam wzór, i taki szalik, (męski) widziałem jakiś miesiąc temu, w... H&M ie... za jakieś 59zł szalik był szeroki, i baaardzo długi, w kolorze czarnym, a przytulny, że hej, o, ja głupi, trzeba było brać, ciekawe czy jeszcze się ostał... (swoją droga, to wzór jest bardzo intrygujący, jak myślicie? gęste warkocze, co?) Mam wielka ochotę, na taki szal. Jak nie w tym to, w przyszłym roku ! :)
Powinienem również wzmienić, iż... zapisałem się ponownie do Robaczka na Candy ! :) No, czy takiemu miśkowi, można się oprzeć?
I to chyba tyle... wena mnie poniosła... I trzeba było napięcie rozładować, po całym tygodniu...
W odpowiedzi, na komentarze:
Pumo: Bardzo dziękuję :) a dzianiny, owszem, tworzę sam :)
Eve-Jank, Kamilo, Bardzo mi miło :)
Czarciku: No, wiesz Ty co! to nie na choinkę, a na mnie ! :P
Makneto: Zapisuj, się, jak najbardziej ! dziejesz komin, a zdjęcia podrzucasz, mi na pocztę.
Robaczku: Szalik łańcuchowy, robi furorę, ! :) ludzie miło spoglądają, a szalik wywołuję, miłą reakcję ;) Coś innego, niż wszystko :) Ano, jak na razie, cieplutko.
Jo-Ann: Niestety, nici, z lepszych zdjęć, te robiłem przy pomocy, bardzo mocnej lampy, a wyszło, jak wyszło... próbowałem wszystkiego, i nici, ot, taka aura, i nie ma siły, ech. Łańcuch sie sprawdza :) Wywołuje miłą reakcję, wśród ludzi :D (ciekawe dla czego :P) Wypraszam sobie ! :D z lekcji sie nie zrywam. Tak, komin, równie idealnie sie spisuje... Nic tylko nosić. Jest idealny :) (ach ta skromność)
Zulko: A pewnie, że zamierzam nosić, ba! już noszę ! :) A piosenki nie było, bo najzwyczajniej w świecie... zapomniałem :P dzisiaj nadrobię.
Isiu: No, jak to dla kogo? dla mnie ! ;) Już w użytku. Pomysł na prezent, pierwszorzędny... O, właśnie, podpowiedziałaś, mi co mogę podarować pod choinkę :D Trzeba zacierać druty, i do roboty ! :)
Lucyno: Bardzo mi miło. Zanotowałem, zapis przyjęty :)
Antonino: Witaj :) Ano,z blogiem są takie problemy... oj, nie Ty pierwsza, i nie ostatnia, miałaś taki kłopot ech... nie mam pojęcia czemu. Zgłoszenie przyjęte :) Ba ! Twoje kominy, wyszły nieziemskie ! :)
Piumo: Zapis przyjęty ! :) a Twoje kominy-pierwszorzędne ! :)
3nereido: Nie ma sprawy :) jak zrobisz komin, podrzuć mi zdjęcia na pocztę, (a może masz bloga?)
Zostawiam Was, z : Mariah Carey: - "I Want to Know What Love Is!"